O NAS

Cele Fundacji:

Naszą pasją jest Ziemia!

Kolekcjonujemy minerały i uczestniczymy od wielu lat w wystawach, na których są prezentowane. Zwiedzamy muzea przyrodnicze w Polsce i na świecie a także kontaktujemy się z kolekcjonerami minerałów i skamieniałości, podziwiając ich zbiory, które często nie mają szansy być pokazane szerszej publiczności. Doszliśmy do wniosku, że trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. I tak w październiku 2014 r. założyliśmy w Krakowie Fundację na Rzecz Ziemi (KRS 0000527435).

Celami naszej Fundacji są:

·      Badania, edukacja i popularyzacja w obszarze nauk o Ziemi,

·      Ochrona dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego.

Realizujemy je przez:

·      działania oświatowe, wydawnicze i upowszechniające

·      organizację wystaw tematycznych

·      gromadzenie zbiorów

Wszystkim, którzy są zainteresowani tą tematyką odpowiemy z przyjemnością na pytania. Będziemy też wdzięczni za wszelkie pomysły, a także propozycje współpracy np. przy organizacji wystaw czy przedsięwzięć wydawniczych.

Kim jesteśmy?

Marcin Chojkowski

Miałem może siedem, może osiem lat, kiedy w jednej z szuflad szafy, w której moi rodzice trzymali „różności”, natrafiłem na kryształ dymnego kwarcu. Nie był ani duży ani najpiękniejszy, ale dla mnie, stał się największym skarbem.

Tak się to wszystko zaczęło. W moim domu rodzinnym nie było telewizji, za to było mnóstwo książek, a wśród nich liczne pozycje dotyczące geologii i mineralogii. Ze względu na brak „srebrnego ekranu” i zainteresowania rozbudzone wspomnianym kryształem, szybko zacząłem je chłonąć i marzyć.

Nie wspomniałem chyba o tym, że kryształ miał swoją historię, co nie było bez znaczenia. Znalazł go mój wujek, pracując po II wojnie przy budowie pomnika na Górze św. Anny, na Śląsku.

Wtedy myślałem, że właśnie tam gdzie pracował, można znaleźć „takie cuda”.

W książkach wyczytałem mnóstwo faktów i mitów na temat pięknych kamieni, które można zbierać nieomalże, jak grzyby po deszczu w różnych miejscach Polski i świata.

Ponieważ ówczesny świat, w dostępnej u nas literaturze, ograniczał się głównie do terenów Rosji, toteż najwięcej opowiadań o kamieniach dotyczyło Uralu i Syberii.

I tak zrodziły się moje marzenia o pięknych kamieniach, które gdzieś leżą i czekają na odkrycie.

Ponieważ moja ówczesna wiedza nie była jeszcze zbyt duża a wyobraźnia ogromna, to wszędzie wpatrywałem się w drogi i bezdroża, po których chodziłem spodziewając się znaleźć rzeczy, których nie było prawa tam być.

Takie były początki mojej przygody z minerałami i kolekcjonerstwem.

Później moja wiedza się poszerzała i również świadomość tego, co zbierałem.

Z czasem otwierały się coraz większe możliwości podróżowania, zaczęły się giełdy minerałów, na które przyjeżdżali kolekcjonerzy z różnych krajów i mogłem wreszcie w pełni realizować swoje marzenia.

Dzisiaj, pomimo iż mój pierwszy kryształ jest prawie niewidoczny przy innych prawdziwych okazach, to wcale o nim nie zapomniałem, mam nawet wiele kamieni, które podnosiłem, jako dziecko na polnych drogach koło Krakowa, bo wydaje mi się, że na tym polega prawdziwy duch kolekcjonerstwa.

Janusz Gradowski

Kiedy jako mały chłopak podczas letnich wakacji budowałem z bratem małe tamy z kamieni nad brzegami Dunajca, zobaczyłem jak bardzo się różnią te kolorowe kamienie. Na pytanie skąd się ten cały świat bierze dorośli nie bardzo wiedzieli co odpowiedzieć.

Kilka lat później, jako nastolatek odkrywałem w gronie przyjaciół okolice Krakowa, mojego rodzinnego miasta. W Skałkach Twardowskiego, Dolinkach, znajdowałem tajemnicze amonity. W Ojcowie jaskinie pełne cudów natury – stalaktytów i stalagmitów. A w pobliskim Zabierzowie nad niewielkim jeziorkiem, skamieniałe jeżowce i miodowymi pasmami zabarwione aragonity. Wycieczka w okolice Zamku w Rudnie – tu po raz pierwszy zobaczyłem skały wulkaniczne, gdzie w „migdałach” tkwiły tajemnicze kryształy.

Ta fascynacja i ciekawość świata spowodowała, że wybrałem studia geologiczne. Tak się złożyło, że nie było mi dane pracować w geologii lecz budowałem mosty na autostradzie ale fascynacja pozostała.

Wkrótce założyliśmy z przyjaciółmi Koło Kolekcjonerskie przy Towarzystwie Przyjaciół Nauk o Ziemi. Zaczęła się też wielka przygoda z wyjazdami na giełdy minerałów, na których można było zdobyć brakujące do kolekcji okazy i podzielić się swoimi wrażeniami z takimi jak ja pasjonatami.

15 lat temu mój przyjaciel zachęcił mnie do wyjazdu za wielką wodę, do Arizony na największe targi minerałów i biżuterii na świecie. I stało się -jestem tam co roku, już jako wystawca. Trzeba się tu było z pokorą zmierzyć z wystawcami z całego świata ale też zobaczyć najpiękniejsze i najrzadsze minerały i kamienie szlachetne na świecie.

Wraz z moją rodziną przyjęliśmy zasadę – za każdym pobytem oprócz podziwiania przyrody, która jest tu wyjątkowa, musimy koniecznie odwiedzić amerykańskie ekspozycje przyrodnicze, które uchodzą za najlepsze na świecie. I w ten sposób zobaczyłem liczne Muzea Historii Naturalnej m.in. w Arizonie, Nowym Meksyku, Karolinie Północnej (gdzie pracuje nasza córka) oraz Nowym Jorku, Los Angeles i San Francisco, Smitsonian Institution w Waszyngtonie z najlepszą na świecie kolekcją kamieni szlachetnych. Przyjrzałem się również znakomitej, systemowej organizacji zbiorów oraz wielkiej dbałości o atrakcyjność zgromadzonych kolekcji a także świetnej promocji tych obiektów na zewnątrz.

Pomyślałem sobie, że przecież u nas, mając nawet mniejsze fundusze możemy też coś zrobić dla przyrody nieożywionej i… w gronie przyjaciół założyliśmy Fundację Na Rzecz Ziemi …no i zostałem prezesem.

Obecnie, wykorzystując zgromadzone doświadczenia i obserwacje z obiektów nie tylko amerykańskich pracuję intensywnie dla stworzenia wyjątkowej i oryginalnej koncepcji parku tematycznego o walorach zarówno edukacyjnych jak i rozrywkowych.

Anna Lenar-Bielecka

W przeciwieństwie do moich dwóch przyjaciół nie jestem kolekcjonerką, ale urodę minerałów i skał podziwiam, szczególnie w miejscach im naturalnych. Kiedy na studiach geograficznych uczyłam się o otaczającym nas świecie – kiedy, jak powstał, z czego jest zbudowany, marzyłam o tym, by go dotknąć, zobaczyć w naturze, w całej okazałości i pięknie. Udało mi się to dzięki pracy dziennikarki podróżującej i opisującej ten świat.

W Fundacji pracuję przy organizacji wystaw, reklamie i opisuję wszystko w portalu.

Marta Popławska

Moja przygoda z fundacją zaczęła się od giełd kamieni i minerałów, gdzie od lat regularnie bywałam (teraz, niestety, nie są organizowane, ale mam nadzieję, że szybko powrócą). Zafascynował mnie ten wspaniały świat – swoją różnorodnością, bogactwem barw, historią, zapewniając wrażenia wszystkim zmysłom, jak też dając możliwość głębszego poznania świata, w którym żyjemy i poczucia się częścią Kosmosu, we wszystkich jego wymiarach, nie tylko tych widzialnych. Bowiem, jakkolwiek nie bylibyśmy osadzeni bardzo fizycznie, materialnie w naszej Przestrzeni, to dla mnie kamienie i minerały mają jednak przede wszystkim wymiar energetyczny i ezoteryczny. Fascynuje mnie ich znaczenie i oddziaływanie na pole energetyczne człowieka, a także właściwości ochronne, a nawet lecznicze.

Co ciekawe, moja „chemia” z p. Januszem Gradowskim – profesjonalistą bardzo skoncentrowanym na fachowej wiedzy geologicznej – nawiązała się na gruncie zupełnie odmiennego podejścia do tematu kamieni. Moje jest bowiem bardzo emocjonalne, gdyż przyciągają mnie one, uśmiechając się i przemawiając do mnie, natomiast zdobyta przeze mnie wiedza o nich dotyczy właśnie ich właściwości terapeutycznych i ich mocy oddziaływania na człowieka.

A zatem, najważniejszym powodem współpracy z fundacją, z p. Januszem są nasze wspólne zainteresowania, choć na innym podłożu powstałe i w różnych aspektach rozwijane. Na tym gruncie nawiązaliśmy dialog, by propagować wartościowe idee w jakiejś fajnej formie, przy okazji dzieląc się również wiedzą Kosmosie, Ziemi i o jej historii oraz naturze zjawisk, które nas otaczają. Bardzo zaciekawił mnie pomysł p. Janusza – idea realizacji projektu inwestycyjnego o ww. tematyce. W tym też kontekście wspieram fundację moim wykształceniem (jestem radcą prawnym i inżynierem informatykiem) oraz wieloletnim doświadczeniem menedżerskim (w ramach pracy zawodowej odpowiadałam za wiele inwestycji, negocjowałam kontrakty z zagranicznymi inwestorami). Mam nadzieję, iż niedługo podzielimy się dalszymi informacjami na temat inwestycji, gdy cały pomysł i biznesplan uzupełnimy o dane dotyczące lokalizacji i inwestora.